piątek, 8 czerwca 2012

to,co ukryte

niewidzialne ręce
ściskają moja szyję
skołatane serce
przypomina,że żyję
jak cień w nocy
przychodzi się modlić
by w swojej niemocy
na ciele zabłądzić
zakłada palec na palec
w namyśle, w skupieniu
jak schorowany starzec
ulega śmierci pragnieniu
trwa w litanii słów
moje własne sumienie
skrzypienie stalowych głów
i ostrza skinienie
wyrok za kradzież
tego,co nie moje
tak bardzo prziecież
to życie jest swoje!
nie posiadam,a jestem
zdobywam,lecz nic nie mam
jestem zaczętym procesem
swoją rolę w czymś gram
najlepsza aktorka snów
dziś zdjęła swą maskę
gdzie są usta od jej słów?
zostały na wirtualnej kartce...

sobota, 28 kwietnia 2012

ważne?

niech tajemnice będą
i życie gdzieś obok
niech toczą sie w dół
albo do góry
obojętne
niech będzie i bezsilność
i wiotkie mięśnie
a chęci jak suchy liść
obojętnie
i karuzela w głowie
dwa oddechy na minutę
i żrące się myśli
niech będą
wieczny spoczynek
ulewny deszcz łez
i w przód kolejny krok
albo do tyłu
....
obojętnie

niedziela, 8 kwietnia 2012

nowotwory

ziemia nasyca się krwią
niebo spokojnie płonie
maszyna zniszczenia działa
poprawnie i z planem
a nam tu przy powierzchni
tak tuż nad ranem
strach otwiera oczy przed nieznanym
gdzie dziś nam spać ktoś każe
czy pozwoli znów otworzyć oczy
nabrać w płuca zmartwychwstanie
nacieszyć się naiwnością
że świat nasz potrwa dalej
żywe trupy stąpają twardo
nie wierzą,nie czują,nie pragną
są cząstką tego planu
w oczy spoglądają,nie mówią nic
one nie wiedzą jak żyć
nowotwory z ludzi powstałe
zaciskają im palce na sziy
o śmierci wiedzą dużo więcej

poniedziałek, 26 marca 2012

przyjaciele

kawa na mieście i kino wieczorem
plotki o innych,o strzałce z amorem
spacer po parku bo ładna pogoda
kosmetyki,imprezy oczywiście moda
czasem niechcący w autobusie dialog
że tamta rozdaje z avonu katalog
o szkole o pracy o zołzie w zielonym
o zimie,pogodzie i tacie wpływowym
lecz kiedy jest problem,wypłakać się chcę
o życiu i śmierci,że dzieje się źle
odwracam się do Was by ktoś mnie przytulił
niestety,mała, ich głos do ciszy się skulił




niedziela, 25 marca 2012

:)

mam myśli szalone jak wir
schowaj je do kieszeni
niech Cię uchronią
przed gazetą i kapciem
dam Ci ust czerwienie
noś je jak korale
noś moje pocałunki
na smutne dni spłowiałe
zapach w dłoni zamknij też
mój chleb i sól łez
Naszego dawnego życia
tego, co chciałam Ci dać
noś talizman mój
nie krępuj się brać...
to wszystko jest Twoje

nie

nie wierzę
w myśli bezwględne
nie czuję
pustyni uczuć
wciąż pragnę
daremnej śmierci
kim jestem
dam odczuć
kim będę
zdążę poczuć
kiedy...
w porę wycofam się
nie zbudzi się
sumienie żywych
nie znajdę
ukojenia w snach
dam spokój
jak nocna śmierć
brzęczącego owada

piątek, 16 marca 2012

dla X.

niebieska łuna w oczach
srebrny dotyk powietrza
to ja kochany
proszę,nie gniewaj się

nie umkniesz memu życiu
patrzę na Ciebie jak duch
pragnę ust pełnych trucizny
śmierci w krzyku
krzyku Twego imienia

lecz duszą jestem
zimą,oceanem i wichrem
stopą bosą przechadzam się
by nie zbudzić Twej nocy
mimo mrozu w chłodzie bycia

w porywach samotności
mego uczucia nie przywieje
na kartce z wypisaną miłością

lustrzany świat,cień na ścianie
czujesz że jestem kochanie?
w świecie innym tak trwam
rosną tam piękne gardenie

łzami moimi je podlewasz...
ogrodniku marzeń,wiedziałeś o tym?
tylko nie podawaj mi ręki
pozwól mi te chwile mieć.